PRZEPROWADZKA – kilka porad

Przeprowadzka – jednym kojarzy się z przyjemnością, zmianą miejsca, z nowym etapem w życiu, innym z opuszczaniem ukochanego domu, noszeniem miliona pudeł i worów. Pakowaniem, wypakowywaniem i złością, gdy szuka się kolejny dzień rzeczy, które miały znajdować w tym właśnie pudełku, ale jakimś sposobem zbłądziły i wskoczyły gdzieś indziej…. Gdzie one są? Kiedy się znajdą? To się dopiero okaże….

Jeśli jej nie przeżyłeś, nie wiesz o czym jest mowa, może o niej słyszałeś, może ją widziałeś, ale wyjście z nią na ring nie jest takie przyjemne. A może po przeczytaniu tego tekstu lepiej się do niej przygotujesz? Zaplanujesz i będzie czerpał z tego przyjemność (o ile się da) 😉

A może u Ciebie Drogi Czytelniku wyglądało to inaczej? Myślę, że dużo zależy od tego, czy masz dużo rzeczy.

Dla nas przeprowadzka była upragniona, bo to pierwsze, własne mieszkanie, ale sam fakt przenoszenia, przewożenia rzeczy już tak przyjemny nie był.

1. Nie gromadź zbędnych rzeczy, wyrzucaj to czego nie używasz zawczasu!

Podejrzewam, że osoby, które się bardzo często przeprowadzają, ograniczają zbieranie i magazynowanie zbędnych przedmiotów. Nawet mogę powiedzieć, że słyszałam o takich, które regularnie wyrzucają długo nie używane rzeczy. Chyba muszę zgłębić ten temat, bo wiem, że mam z tym problem (tego szkoda, tego żal 😉

przeprowadzka

Przeprowadzka do nowego mieszkania odbyła się już jakiś czas temu i choć miałam plan pisać na bieżąco, to muszę przyznać się, że się nie udało. Natłok spraw i moja dokładność, sprawiły, że nie wyrabiam się z pisaniem. Choć post o przeprowadzce nie mógł wcześniej powstać, gdyż jak pomyślałam o tych dniach (bo to nie był jeden dzień) to robiło mi się słabo… Dlaczego tak się działo?

2. zaplanuj sobie dużo czasu na pakowanie rzeczy, przeglądanie.

3. zbieraj pudełka tekturowe, na cięższe rzeczy mogą to być skrzyneczki plastikowe, np. po owocach, itp.

4. kup worki na śmieci, gdy branie pudeł – pokój w worki (na nich też można pisać)

5. zaopatrz się w markery – przydadzą się do opisywania kartonów, worków (na workach dobrze pisze się markerami do szkła, plastiku.

Okazało się, że mamy tony rzeczy i choć mieliśmy obrany plan działania (zbieraliśmy pudełka od dłuższego czasu, pakowałam wcześniej rzeczy, miałam markery, by opisywać pudla) mało z tego wyszło – plan zawiódł, bo nie był dostatecznie dobry. Okazało się, że mamy tony rzeczy! Tony! Dosłownie! A czasu zbyt mało, by wszystko zrobić dokładnie.

Czy Ty miałeś podobnie? Być może dobrze wiesz, o czym mówię, bo przechodziłeś przez to samo…

6. Posprzątaj mieszkanie, do którego się przeprowadzasz, po wniesieniu pudeł nie będziesz miał jak.

Najpierw posprzątaliśmy nowe mieszkanie, staraliśmy się zrobić to jak najdokładniej, dlatego zeszło nam dwa dni, a raczej popołudnia, bo do pracy tez trzeba było chodzić. Po remoncie należało doczyścić płytki, meble, a nawet ściany z pyłu, okna, drzwi, itd.

przeprowadzka

7. Opisuj, co znajduje się w danym pudle, worku. Użyj słów: UWAGA, OSTROŻNIE, UBRANIA, BUTY, GARNKI, NACZYNIA… 

Rzeczy początkowo pakowałam do pudełek, pisałam, co znajduje się w środku, by później nie było problemu z ich znalezieniem. Dopisywałam słowa: UWAGA, OSTROŻNIE, UBRANIA, BUTY, GARNKI, NACZYNIA… Te, które wiedziałam, że będą najbardziej potrzebne, spakowaliśmy osobno. Pudełka jednak szybko się skończyły, a rzeczy jakby się mnożyły. Wychodziły z każdego miejsca i nie mogłam uwierzyć, że mamy ich tak dużo! Skąd? Przecież nie jesteśmy zbieraczami! A może jednak? Człowiek nie zauważa, kiedy obrasta w góry przedmiotów, których nawet pochodzenie czasem nie jest znane.

Okazało się, że mamy 7 kocy, 4 kołdry, pościele, których nie używamy, oczywiście większość wybrakowanych, 5 komputerów w tym dwa nie działające, miliony kabli, które nie wiadomo do czego służą i czy są potrzebne, bardzo dużo par butów, w tym wiele, w których nie chodzimy, stare kurtki, których już nie założymy, i wiele innych rzeczy, ach… i po co to nam?

Przejrzenie tych stosów zajmowało godziny, które uciekały jak szalone, a przecież samą przeprowadzką człowiek nie żyje.

8. Jeśli masz taką możliwość część rzeczy przewieź wcześniej.

9. Poproś znajomych o pomoc, będzie szybciej!

Codziennie zawoziliśmy rzeczy, było ich tak dużo, że gdy przyszedł ostateczny termin wyprowadzki (bo nowi lokatorzy mieli się wprowadzić) musieliśmy poprosić znajomych o pomoc. Jakoś się udało, ale zmęczenie było ogromne, a w mieszkaniu wory na śmieci z naszymi rzeczami, i co jest gdzie? Trudno zgadnąć, choć na nich też starałam się pisać.

10. Jeśli masz do przewiezienia meble i inne gabarytowe rzeczy,np. lodówkę umów wcześnie transport oraz pomoc kolegów, którzy mają dużo siły.

My nie mieliśmy takich przedmiotów, ale często ludzie przenoszą się z całym dobytkiem. Wtedy dopiero zaczynają się schody i podejrzewam, że jeszcze nas to kiedyś czeka.

Rozpakowanie rzeczy? Czy to się udało? Oj niestety nie! Rzeczy, pomimo że wcześniej przeglądałam w domu, układając w szafie, ponownie przebierałam i co było dobre oddałam-nic się nie zmarnowało! Nie wyrzucałam.

przeprowadzka

Pomimo że mamy, aż 3 dość spore szafy okazało się, że nadal mamy za dużo rzeczy! Zamówiliśmy łózko ze schowkiem pod spodem, co daje nam kolejną szafę, ale gdy się przeprowadzaliśmy, mieliśmy tylko materac. Na łóżko czekaliśmy 10 tygodni, ale już zostało nam dostarczone i sprawdza się w roli schowka. Nie mamy jeszcze mebli w salonie, w sypialni jest tylko szafa i łóżko, ale powoli będziemy to uzupełniać.

Wiecie co? Jak już mogliśmy się położyć, po tych ciężkich dniach, cieszyliśmy się, że jesteśmy u siebie, choć muszę przyznać, że było jakoś obco, pusto, inaczej… pomimo wszystko nasze odczucia były przyjemne. Rozpoczął się nowy etap naszego życia, w nowym miejscu, z bagażem, który zawsze będziemy zabierać ze sobą, to bagaż doświadczeń, który rośnie każdego dnia.

Czy masz jakieś doświadczenia, które mogą pomóc innym przygotować się do przeprowadzki?

A może Tobie przeprowadzka poszła gładko i zechcesz się tym podzielić?


Zapraszam do polubienia Fanpage Szpilki Remontują

na którym pojawiają się linki do nowych treści.

Będzie mi bardzo miło jeśli zostaniesz moim stałym gościem!


podpis 3

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

22 thoughts on “PRZEPROWADZKA – kilka porad

  1. Bardzo przydatny wpis 🙂 Chociaż za mną już pięć przeprowadzek a na jesieni szykuje się szósta (w końcu na własne!) to każda z nich dała mi w kość i zawsze było coś co można zrobić lepiej 🙂
    Obecnie czekam na odbiór kluczy, jeszcze cały etap wykańczania mieszkania przede mną, ale.. już zaczęłam się pakować i wyrzucać niepotrzebne graty 🙂 Potem zawsze jest za mało na to czasu i koniec końców całe to wysypisko rzeczy niepotrzebnych ląduje na nowym i zagraca przestrzeń.
    Zazdroszczę, że Wy już na swoim, przede mną co najmniej 3 miesiące czekania.

    1. Teraz jestem pewna, że będę częściej przeglądała swoje rzeczy. Dobrze, że już zaczęłaś przeglądanie, będzie Ci później łatwiej. Doświadczenie robi swoje 🙂 Powodzenia przy remoncie 🙂 Ciekawa jestem Waszych zmagań remontowych 🙂

  2. Ja już przerabiałam trzy przeprowadzki. Ostatnia taka na swoje:) była w sumie łatwa i przyjemna. Nie jestem typem chomika i nie lubię gromadzić wielu rzeczy. Taki przegląd szaf u mnie dwa razy w roku. świetna sprawa ! polecam!:) pozdrawiam

  3. W przeprowadzkach najbardziej lubię punkt numer 1 – wyrzucanie! Zawsze przy tej okazji, głównie z konieczności, pozbywam się mnóstwa rzeczy – na początku mi nawet trochę szkoda, ale później okazuje się, że nie odczuwam braku żadnej z nich, a o ile więcej jest miejsca! 😀

    1. Czasem jest mi szkoda wyrzucić rzeczy choć wiem, że ich w ogóle nie używam. Pewnie jak bym je wyrzuciła to bym nie zauważyła. Tylko obawiam się, że zaraz te miejsca wypełnią inne nowe przedmioty, ale chyba taka kolej rzeczy 😉

  4. Przeprowadzka dla mnie to koszmar. Fajnie się przygotować tak jak opisałaś, ale nie jest to takie łatwe. Trzeba mieć dodatkowy dzień wolnego na segregację opisywanie i często też pozyskiwanie pudełek. Z posta na pewno skorzystam, oby jak najpóźniej, bo nie uśmiecha mi si e przeprowadzka.

  5. U mnie było dokładnie tak samo, przeprowadzałam się kiedyś co roku, mieszkając w akademikach i na stancjach, nie cierpiałam tego, ale przynajmniej była okazja do przejrzenia wszystkich rupieci:) Jednak od 3 lat mieszkam już w jednym miejscu i widzę, że nagromadzają mi się rzeczy (wewnętrzny chomik;) dlatego postanowiłam wprowadzać drobnymi krokami minimalistyczne podejście do życia i codziennie robić mały przegląd jakiejś określonej półki, szuflady, kartonu, kuferka itp. i pozbywać się rzeczy, których nie potrzebuję, nie noszę, nie podobają mi się, są zepsute, są nie wiadomo do czego itd;) Takie pół godziny dziennie, a daje rezultaty:)

    1. Z pewnością jest to dobry sposób, tylko z czasem u mnie ciężko. Choć muszę przyznać, że takie przeglądy można wykonywać choćby oglądając film, choć i na filmy mam mało czasu. Ach… organizacja czasu wolnego mi się kłania 😉

  6. Przeprowadzka… Przechodziłam przez to w połowie lipca. I czeka mnie to znowu w najbliższym czasie. Ponieważ pewien etap mojego życia się zakończył, a ze względów rodzinnych musiałam na jakiś czas wrócić do rodzinnego domu żyje… “na pudłach”. Wyprowadziłam się na studia, pięć lat temu. Mój pokój został “przekazany” na wyższe cele, więc teraz wracając na te dwa miesiące nawet nie mam się gdzie rozpakować, dlatego cały mój dobytek leży spakowany w pudełka. Każde odpowiednio opisane, jednak i tak czasami mam problemy ze znalezieniem czegoś potrzebnego akurat na teraz. Za góra miesiąc planuję znaleźć sobie mieszkanie, jeszcze nie wiem w jakim mieście, ale wiem, że na jednym “przewozie” rzeczy się nie skończy.
    Co do samych przeprowadzek… Staram się je traktować jako coś ciekawego, nowego i ekscytującego. W końcu nowe miejsce i nowe znajomości i nowe doświadczenia! 🙂

  7. Moja ostatnia przeprowadzka nauczyła mnie kilku rzeczy na temat lepszego zarządzania posiadanymi przedmiotami – szczególnie tego, jak wielu z nich nie potrzebuję (niektóre od roku tkwią w kartonach i chyba zostaną tam dłużej). Bardzo przydatny tekst, szkoda, że nie trafiłam na niego kiedy sama byłam w trakcie. 🙂

  8. Wynajmujemy mieszkania, wiec przeprowadzamy się dość często. póki co 2,5 roku w jednym miejscu, zatem przeprowadzki mamy dość perfekcyjnie opanowane. I własnie je mając na uwadze czyścimy szafy dość często. nie dalej jak dwa tygodnie temu zrobiłam czystki w dziecięcym pokoju. 6 worów zabawek, niedokończonych prac artystycznych, niekompletnych puzzli i gier. za głowę się złapałam. Takie czystki staram się robić staram się dwa razy do roku, wiec jak dojdzie do przeprowadzki to i mniej i lżej 🙂 inna sprawa, ze przy przeprowadzce tez nie mało ląduje na śmietników zbędnych “przydasiów”

  9. Bardzo lubię nie przeprowadzek, ale o ironio przeprowadzałam już kilka razy. Ze względu na wynajem mozna było trochę wybrzydzać, choć jak pomyślę o kolejnej to jestem przerażona. Zapisuje porady i wykorzystam przy kolejnej, bo już czeka nas niedługo.

  10. W bliżej nie określonej przyszłości czeka mnie przeprowadzka. Spakować 4 osoby, dobytek 10 letni…Nie będzie łatwo 🙁
    Dzięki za wpis, myślę, że sposób worków na śmieci wykorzystam 🙂

  11. Mam za sobą 4 przeprowadzki i mogę stwierdzić, że najbardziej zniszczyły mi się przez to meble dlatego warto je dobrze zapakować, okleić folią a jak się da to nawet tekturą.

  12. Przydatne rady. 🙂

    Za mną parę przeprowadzek, podczas każdej zdumiona byłam, jak w takim małym mieszkaniu mogło zmieścić się tyle rzeczy? Póki co, nie przeprowadzałam się jeszcze z meblami, a to dopiero może być wyzwanie!

    Od ostatniej przeprowadzki też staram się wyrzucać czy oddawać niepotrzebne rzeczy na bieżąco, ale coś czuję, że przy kolejnej i tak jeszcze ich ilość zalegająca w szafach mnie zaskoczy…

  13. Cieszę się, że trafiłam na Twój artykuł, bo chyba w ogóle bym się nie przygotowała do mojej przeprowadzki, która czeka mnie za kilka dni. Z tym, że moja jest trochę inna, bo do mieszkania cioci, w którym praktycznie nie mieszka, bo przebywa teraz w innym. Tak więc jej mieszkanie stoi puste. Jest tam wszystko co potrzebne do życia, po za mikrofalą i działającym piekarnikiem, ale to nic, nie mam dużych wymagań. Problem mam ze swoimi rzeczami, gdyż w mieszkaniu są już szafy zajęte ciocinymi rzeczami. Na szczęście mam swoją szafę w domu nie jedną i ją przywiozę mam już zamówioną firmę transportową Wiki Przeprowadzki, zabierze szafę i milion moich ciuchów 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *