TRUDNOŚCI KTÓRE SPOTKAŁY NAS PODCZAS REMONTU

Remont zawsze niesie za sobą jakieś problemy, czasem nawet szkody – mniejsze lub większe. Zdarzają się usterki, czy pomyłki w obliczeniach. Na szczęście u nas nie było ich wiele, a ich szkodliwość była minimalna. Toteż jeśli jesteś przed remontem i uważasz, że wszystko pójdzie idealnie i gładko, to się bardzo mylisz – no chyba, że Twoi fachowcy ukryją wszelkie swoje niedoróbki lub w porę się zorientują i naprawią. Oczywiście nie wszystko jest winą fachowców, oni doradzą, znajdą przyczynę i podpowiedzą co z tym zrobić. Takich Magików ze świecą szukać. Najważniejsze jest to, by umieli powiedzieć jaki jest problem lub co może spowodować trudności w wykonaniu naszych zachcianek.

Ostatniego dnia remontu, kiedy to miał zostać zamontowany prysznic, okazało się, że metalowa listwa przy szklanych drzwiach jest mocno porysowana, a do tego miał już wywiercone otwory. Myślę, że stał na ekspozycji w sklepie. Musieliśmy zgłosić reklamację, zrobić zdjęcia, wysłać do sklepu, a potem oczekiwać. Trwało to około miesiąca. Reklamacja oczywiście została uznana. Myślę, że pracownicy sklepu świetnie wiedzieli, że towar jest z ekspozycji.

rysy 1

Kolejny problem jaki wynikł przy montażu prysznica, to inny rozmiar ścianek niż zamawialiśmy. Okazało się, że nie ma wymiarów 110 i 100 cm, a 107 i 97 cm. Dlaczego tak się stało? Zamawiając prysznic poprosiliśmy o konkretny rozmiar ścianek, które będą ustawione na płytkach, bez brodzika, a otrzymaliśmy na brodzik 110 na 100 czyli szkło jest mniejsze po 3 cm, gdyż powinno zostać osadzone na brodzik. Nikt oczywiście nas o tym nie poinformował przy zamówieniu. Nie omieszkaliśmy o tym poinformować sprzedawcę podczas reklamacji. Ponieważ już prysznic został po części zamontowany, a my nie chcieliśmy wiercić kolejnych dziur (poprzednie były by widoczne) oraz czekać kolnego miesiąca na dostawę, pozostał mniejszy rozmiar. Prysznic nie stoi idealnie na podłodze, ale wpasował się w odpływ podłogowy przyścienny. Na szczęście odpływ miał akurat 97 cm i ścianka jest na styku granicy płytek obniżonych z tymi o normalnym poziomie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejne dodatkowe zadanie do wykonania wynikało z tego, że zbyt krótka ściana w pokoju bardzo ograniczała nam zakup większego narożnika. Poradziliśmy sobie z tym problemem przesuwając drzwi do sypialni o 7 cm. Tyle wystarczyło by kupić narożnik o zadowalających nas rozmiarach. Przesunięcie drzwi na etapie remontu nie jest czymś skomplikowanym i nie zajmuje dużo czasu. Oczywiście mówimy tu o ścinach działowych, które są dość cienkie i miękkie. Piła w dłoń i do dzieła 😉 O przenoszeniu drzwi pisałam już tutaj

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Należy jednak pamiętać, że przesunięcie drzwi może wiązać się z przenoszeniem instalacji, np. do włączników światłą, które są umiejscowione dość blisko framugi.

Co dalej?

Przy montażu mebli kuchennych wynikł kolejny problem. Płytki były położone na zbyt małej powierzchni. Brakowało jednego rządka. Nie sprawiło to nam większego problemu, choć nie mieliśmy już kleju, ale wystarczył taki zwykły montowany w pistolecie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

DOKLEJAMY HEXOGENY 1

hexo1

hexo 1

Mieliśmy mały problem z fugą, bo nigdzie nie było tego samego koloru. Wybraliśmy zbliżony i nie widać różnicy. Tak naprawdę płytki, które dokleiliśmy są widoczne około 2 cm.

Zaplanowaliśmy w sypialni pasy tapety w jodełkę. Plan był taki, by były ciemno szare połączone z bielą. Ściana, na której były przyklejone miała być pomalowana farbą w identycznym odcieniu. Ponieważ nie mogliśmy znaleźć sklepu, który oferował by wybraną przez nas tapetę, nasz kolega, który jest grafikiem zrobił nam szablon do druku fototapety. Dał nam do wyboru 5 odcieni szarości i wybraliśmy taki, który najbardziej się nam podobał. W międzyczasie mając próbnik kolorów, z których wybieraliśmy tapetę, dobraliśmy farbę i pomalowaliśmy ścianę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(Pasy widoczne na zdjęciu powyżej to kolor jaki wybrany był przez nas. Taka też miała być tapeta).

Kiedy przyszła jodełka byliśmy w szoku. W drukarni nasza szarość przeszła przeistoczenie i okazała się zielenią wpadającą w szarość. Ponieważ wydrukowanie fototapety było droższe niż kupno nowej farby, wybraliśmy kolejny kolor, który już był bardzo do niej zbliżony. Muszę przyznać, że efekt nas nie zachwyca, ale na razie pozostał.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

(końcowy efekt)

Jak widać większych problemów z remontem nie mieliśmy. Płytki zostały dobrze położone, podłoga również. Ściany są proste, sufity trochę mniej, ale to jest nie widoczne. Nic się nie zawaliło, nic się nie paliło, a z rur płynie woda.To chyba oznacza, że remont zakończył się powodzeniem;)

Czy u Was remont przeszedł bez większych problemów?

A może mailiście problem z dogadaniem się z ekipą remontową?

Czy jesteście zadowoleni z Waszego remontu?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

10 thoughts on “TRUDNOŚCI KTÓRE SPOTKAŁY NAS PODCZAS REMONTU

  1. My na szczęście robiliśmy sobie sami remont bo mój mąż potrafi dosłownie wszystki ( Oj dzięki BOgu! ) , ale u nas też było parę wpadek. Śliczne te płytki w kształcie heksagonów 🙂

  2. Ależ przygody… powiem Ci, że na mniejszej przestrzeni (czyt. kawalerka) wcale nie występuje tych problemów mniej podczas remontu. Niestety fachowcy są, jacy są i ze świecą szukać takiego, któremu po prostu się CHCE. Trzymam kciuki, by dalsze prace remontowe przebiegały bez zakłóceń! Pozdrawia, Kaś

  3. My jesteśmy bardzo zadowoleni chociaż czasami trzeba było przekonywać ekipę remontową do naszych decyzji. Kilka razy rozmawialiśmy np. na temat powiększenia otworu na drzwi, bo nie chcieliśmy wydawać pieniędzy na drzwi na zamówienie. W końcu się udało i wszystko mamy niemalże tak jak byśmy chcieli.

    1. To super, że udało się doprowadzić do takiego stanu, to znaczy, że ekipa byłą całkiem dobra. U nas dwoje drzwi było przesuwanych. Jedne właściwie całkowicie zostały przeniesione (na inną ścianę). Czasem nie wiele trzeba by zaoszczędzić nie tylko czas, ale i gotówkę 🙂

  4. Na szczęście woekszą część prac wykonujemy sami wiec jesli pretensje to do siebie 🙂 Póki co wszystko idzie w miarę płynnie ale w najbliższej perspektywie mamy samodzielne ukladanie parkietu… W jodełkę 🙂 ach. Byłabym zapomniała. Dekarz zanim zamontował okno dachowe wyciął 3 niepasujące pod okno otwory… Skończyło się na wycinaniu krokwi…

  5. My remonty również w większości wykonujemy sami. Jednak też zawsze jest coś – a tu czegoś zabrakło, a tu przydało by się jeszcze coś innego (o czym oczywiście nie pomyślało się będąc w sklepie:) ) Plus kolor nie do końca taki, jakbyśmy chcieli. Tu krzywo, tam krzywo i trzeba poprawić 🙂 Takie uroki remontowe.

  6. Bardzo fajnie opisany i sfotografowany remont. Myślę, że pomimo wszystko, dobrze bawiliście się, kombinując, jak tu naprawić wciąż powstające trudności. Czy nie mam racji? 🙂

  7. Niestety u mnie każdy etap był horrorem, począwszy od pierwszego dnia po zakupie mieszkania, kiedy to pękła rura w łazience. Na remont nie miałam już środków – planowałam pomieszkać w mieszkaniu 2-3 lata i dopiero zrobić remont. Problemy ciągnęły się do samego końca remontu a pewne rzeczy zostały źle zrobione – przy następnym remoncie będę musiała je poprawiać. 3 ekipy wyrzucone, a partactwo innych naprawiał pan tzw. złota rączka. Na kilka lat odechciało mi się przeprowadzek i remontów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *